Ktoś śmiga na enduro?
Moderator: Policho
-
DawidC
- Świeżak
- Posty: 8
- Rejestracja: pt maja 23, 2008 11:30 am
- Imię: Dawid
- Sprzęt: WR250R
- Lokalizacja: Kraków
Ktoś śmiga na enduro?
Witam
Jest ktoś kto śmiga na enduro?
Ja mam wr250r od 2 mieięcy i nawet już daje rady w Bodzowie i Kryspinowie tylko że samemu nudno. A i może ktoś mi poleci inne miejscówki?
Jest ktoś kto śmiga na enduro?
Ja mam wr250r od 2 mieięcy i nawet już daje rady w Bodzowie i Kryspinowie tylko że samemu nudno. A i może ktoś mi poleci inne miejscówki?
Ostatnio zmieniony ndz mar 15, 2009 5:00 pm przez DawidC, łącznie zmieniany 1 raz.
-
WS
- mod

- Posty: 991
- Rejestracja: wt lip 05, 2005 12:14 pm
- Imię: Wojtek
- Sprzęt: 1K7, WR450F
- Lokalizacja: Kraków/Żywiec
Re: Ktoś śmiga na enduro?
ja smigam czasami WR450, ale zazwyczaj moge po 18... i w najblizszym czasie zamierzam przewiezc toto na wies (okolice Zywca), bo w Krk nie bardzo mam kiedy (i dzielnicowy narzeka
na jazde w Bodzowie - rezerwat przyrody)
WS
-
akiraone
- Znajomy
- Posty: 19
- Rejestracja: śr lut 21, 2007 10:12 pm
- Imię: Eryk
- Sprzęt: V 1190 Pure Power
- Lokalizacja: Krakow
Jesli chodzi o naturalne tory wyjezdzone przez tubylcow to proponuje,kaczan pisze:apropo, gdzie najblizej krakowa sa tory mx ?
Bodzow - Kilka band,kamienie,podjazdy
Rzaska (przy torach kolejowych) - przede wszystkim fajne podjazdy, mila traska i jakas tam hopa.
Kliny - wzdluz obwodnicy (w strone Skawiny) piaskowy tor, w sumie najfajnieszy z tych wszystkich
Troche dalej powiedzmy juz tor z prawdziwego zdazenia ale troche zaniedbany to Raciechowice.
Jak juz jest taki temat to moze przy okazji cosik tam z tego skorzystam. Powiedzcie mo chlopaki badz dziewczyny czy warto na pierwsze enduro kupic sobie drzta 400 czy moze jakas CRF 230. Ten pierwszy jest dwa razy mocniejszy a mi chodzi o takie rekreacyjne latanie po krzakach i czesc pewnie powie ze crf duzo tanszy i wystarczy ale tak z doswiadczenia czy za powiedzmy sezon nie bedzie to troche za malo 20 KM . Moze mi cos podpowiecie .Moze jakies inne ciekawe propozycje glownie chodzi o to zeby moto mialo homologacje na droge oraz zeby nie byl kosztowny i uciazliwy serwis.
-
Sierżant
- KGP 200

- Posty: 790
- Rejestracja: wt maja 16, 2006 8:29 pm
- Imię: Bogusław
- Sprzęt: GTR 1400
- Lokalizacja: Okolice Krakowa
Myślę że DRZeta jest lepszym rozwiązaniem bo na początek nie musisz odkręcać manetki
do końca, a masz zapas mocy, gdy jak już oswoisz się z moto i będziesz chciał coś więcej
to nie musisz zmieniać, tylko ostro używać sprzęta i da ci odpowiednią satysfakcję do
myślę twoich oczekiwań .
Pozdrawiam ,,,Sierżant,,,
do końca, a masz zapas mocy, gdy jak już oswoisz się z moto i będziesz chciał coś więcej
to nie musisz zmieniać, tylko ostro używać sprzęta i da ci odpowiednią satysfakcję do
myślę twoich oczekiwań .
Pozdrawiam ,,,Sierżant,,,
www Riders of Flames
-
packman
- Swój

- Posty: 143
- Rejestracja: czw sie 09, 2007 7:59 am
- Imię: Michał
- Sprzęt: 600r, pe04
- Lokalizacja: stąd
z całą sympatią do Hondy... CRF 230 a cóż to takiego? stary to silnik chłodzony powietrzem beż żadnego zadzioru, ledwo 20KM. Kupując sprzęt off należy się najpierw zastanowić ile ważysz ile masz wzrostu i pod takie parametry coś dobrać żeby później nie okazało się że nie dajesz rady Ty albo moto. DRZ w wersji S waży chyba 130kg na sucho. To to jest sporo szczerze Ci powiem, do prawdziwego latania średnio się nadaje. Jeździ u nas jedna drzta w ekipie. Znów bardziej hardcorowa DRZ w wersji E ma 48KM i jest to jeśli można tak rzec dobry wymiatacz . wiąże się to z brakiem rozruchałki i innych gadżetów. Wg mnie jak masz wybierać coś perspektywicznie to weź którąś WRkę z 250tek (F waży 106kg a R wersja drogowa 126). Zależy też ile masz pieniążków i jak chcesz jeździć... ale jak agresywnie to nie pchaj się w DRZS. W terenie każdy kilogram liczy się podwójnie, sam sie o tym niedługo przekonasz
a skąd wiem? obecnie w garażu obok mojej XR stoi dzr400s kumpla oraz WR250F '03 koleżanki. To tak jakbyś się przesiadł z goldwinga na cbr
ale tak jak napisałem zależy do czego ma być ten motocykl, na to pytanie odpowiedz.
Hm w sumie to mi zadales niezlego klina tym postem packman.Bylem swiecie przekonany ze DRZ to jedyna najlepsza opcja ale jak widac moglem sie przeliczyc.Ja waze troche ponad 70 kg i mam jakies 179 wzrostu .Na poczatku myslalem o wrce 250 w wersji drogowej ale przestraszylem sie w sumie czestego serwisu.Jesli chodzi o moc to suzuki ma 10 KM wiecej od yamahy i wazy z 10 kilo wiecej wiec myslalem ze sie wyrowna.Kasa jest podobna za te dwa sprzety wiec nie o to chodzi,czytalem gdzies ze drzety maja naprawde solidne silniki i mozna nimi robic spore przebiegi jedynie pamietajac ze co 60 h jazdy w terenie trzeba zmieniac olej w silniku i w zasadzie tyle .Nie mam doswiadczenia z maszynami off-road wiec troche sie boje czestych wizyt w serwisie wiadomo spora kasa za tym idzie dlatego wolalbym dobrac motor pod siebie tzn prosta obsluge techniczna ktora zrobie sobie sam.Jesli chodzi o jazde to narazie naprawde lajtowa natomiast nie widzi mi sie co rok zmieniac motor dlatego upatruje czegos z wieksza pojemnoscia.Jestem bardzo ciekaw co byscie polecili. Pozdrawiam.
-
Pio
- KGP 260

- Posty: 946
- Rejestracja: sob mar 26, 2005 3:36 pm
- Imię: Piotrek
- Sprzęt: Duke 690
- Lokalizacja: Kraków - Kobierzyn
Patrząc na Twój przypadek, też optowałbym za DRZ-em. W przypadku enduro, szczególnie amatorskiego, rzadko bywa, że moto nie daje rady, najczęściej wymięka kierowca - kwestia umiejętności. Ważna jest masa, w przypadku - gdy np. utopisz się w 'gnoju'. Większa pojemność daje wygodę - mówiąc prosto - im większa, tym większa elstyczność. Zakładając, że nie będziesz latał tylko w terenie, ale chciał również do niego dotrzeć, np. po szosie - ta elastyczność ma spore znaczenie. Pojemność 400 jest na dzisiejsze czasy dość optymalna, a osiągów jeszcze dłuuugo nie wykorzystasz. W terenie nie tyle liczy się ilość koni, tylko - ile z nich jesteś w stanie przenieść na grunt
No chyba że chcesz się ścigać z rzędówkami na asfalcie, ale wtedy powyższe wywody nie mają sensu
Pozdr !!
No chyba że chcesz się ścigać z rzędówkami na asfalcie, ale wtedy powyższe wywody nie mają sensu
-
packman
- Swój

- Posty: 143
- Rejestracja: czw sie 09, 2007 7:59 am
- Imię: Michał
- Sprzęt: 600r, pe04
- Lokalizacja: stąd
ok może ja Ci przedstawię tak jak to widzę:
DRZ400 S - dobry dual do poszalenia i do turystyki terenowej, zawory co 24 tyś, olej co 6tys (wg serwisówki ale przy offie lepiej częściej zależnie od tyrania) ale waga spora (132kg na sucho) i kiedyś może przeszkadzać jak będziesz chciał ostro polatać. Wtedy można się pokusić o odchudzenie ale wiele nie zyskasz. Sprzęt bardzo popularny ale dla siebie ze względu na wagę bym nie brał. Jeżdze teraz xr600r - konstrukcja z 86 roku, od drz 10kg lżejsza - to naprawdę czuć jak przepycham oba po garażu.
DRZ400 E - dostępna była na rynku USA częściej niż wersja S. Moc podwyższona do 48KM, lepszy zawias od S(do 03roku później taki sam), serwis trzeba wykonywać częściej ale nie ma co sie bać bo robisz go zależnie od użytkowania, nie musisz się do końca sugerować serwisówką bo wersja E jest dedykowana bardziej do sportu i tak jest serwisowo traktowana. Waga 119kg na sucho.
Najbardziej rzadką wersją jest DRZ 400 która często jest błędnie uważana za 400E. Nie ma elektrycznego rozruchu, jest maksymalnie odchudzona i waży 113kg. Serwis jak w 400E. Byla oferowana np w USA i jeśli takie są w Pl to najczęściej stamtąd.
XR400R - można wyrwać modele po 2000r w dobrych cenach, nie ma e. rozruchu, jest chłodzona olejem i powietrzem, waży 115kg 34KM i jest bardzo sympatyczna. Zawory na śrubkach robisz sam w 20min, serwisowo genialna, wszytsko prosto i na wierzchu. Jakbym miał teraz wybór to brałbym 400R a nie 600. Jest od 600 krótsza, ma ostrzejszą ramę, na wiele pozwala. silnik niewyżyłowany lecz bardzo prosty i trwały jak wszystkie XR. Jeden wałek rozrządu jak pisałem na dzwigienkach czyli koszty serwisu malutkie.
WR 250R - oferowana w PL dopiero od 2006 roku!. Silnik zupełnie inny niż w wersji F. 4 zawory w głowicy a nie 5, miska olejowa mokra (widać przeznaczenie miejsko turystyczne) i serwis bardzo rzadki - wg serwisówki zawory co 42 (to nie pomyłka), olej co 6 tyś. Silniczek z rozrusznikiem, dobry zawias USD ale waga 126kg. Jeździ u nas w ekipie jedna taka kolegi Dawkra.
Wr250F (FFF) - silnik jak w crossówce YZ250 4T. B. częsty serwis ze wzgl na dużą moc (40-42KM) i małą poj. Dwa wałki nierządu na płytkach. Serwisowo wymagająca do tego stopnia że w serwisówce mowa o wymianie zaworów co pewną ilość motogodzin ( chyba 250) a regulacje "every race". Zawory w starszych egzemplarzach tytanowe (sic!) nie wiem jak w tych najnowszych, w PL czesto wkładane zamienniki stalowe wraz ze sprężynami. No wiadomo obiżanie kosztów. Ten model wg mnie nie jest godny polecenia na nasze warunki.
WR 400-450F - fajne motorki ale tu też dużo zależy od stanu, serwiś dosyć uciążliwy ze wzgl na jego częstotliwość. Motocykl za to o bardzo dobrych właściwościach terenowych, niskiej masie 112-115 kg i dużej mocy od 50-55Km zależnie od modelu. Ma kopniak i elektr rozruchałkę.
KLX 300R - przyjemny motorek bardzo rzadki w PL. Moc lekko ponad 30KM, dobry zawias USD, waga bardzo mała bo 106kg na sucho, nie jest tak wyżyłowany jak WR250 ale przez rzadkość tego modelu serwisowanie może być uciążliwe. Zawory na płytkach sterowane przez dwa wałki nierządu.
Ogólnie wybór nie jest duży ale jak na Twoje zastosowania czyli podobne do naszych. turystyczne z elementami wariactwa
myślę że warto się zainteresować DRZ S lub E. Ja bym wziął XR400R ze względu na bajecznie tani serwis i jego prostotę.
no i czekamy czekamy na kolegę bo sezon w pełni
DRZ400 S - dobry dual do poszalenia i do turystyki terenowej, zawory co 24 tyś, olej co 6tys (wg serwisówki ale przy offie lepiej częściej zależnie od tyrania) ale waga spora (132kg na sucho) i kiedyś może przeszkadzać jak będziesz chciał ostro polatać. Wtedy można się pokusić o odchudzenie ale wiele nie zyskasz. Sprzęt bardzo popularny ale dla siebie ze względu na wagę bym nie brał. Jeżdze teraz xr600r - konstrukcja z 86 roku, od drz 10kg lżejsza - to naprawdę czuć jak przepycham oba po garażu.
DRZ400 E - dostępna była na rynku USA częściej niż wersja S. Moc podwyższona do 48KM, lepszy zawias od S(do 03roku później taki sam), serwis trzeba wykonywać częściej ale nie ma co sie bać bo robisz go zależnie od użytkowania, nie musisz się do końca sugerować serwisówką bo wersja E jest dedykowana bardziej do sportu i tak jest serwisowo traktowana. Waga 119kg na sucho.
Najbardziej rzadką wersją jest DRZ 400 która często jest błędnie uważana za 400E. Nie ma elektrycznego rozruchu, jest maksymalnie odchudzona i waży 113kg. Serwis jak w 400E. Byla oferowana np w USA i jeśli takie są w Pl to najczęściej stamtąd.
XR400R - można wyrwać modele po 2000r w dobrych cenach, nie ma e. rozruchu, jest chłodzona olejem i powietrzem, waży 115kg 34KM i jest bardzo sympatyczna. Zawory na śrubkach robisz sam w 20min, serwisowo genialna, wszytsko prosto i na wierzchu. Jakbym miał teraz wybór to brałbym 400R a nie 600. Jest od 600 krótsza, ma ostrzejszą ramę, na wiele pozwala. silnik niewyżyłowany lecz bardzo prosty i trwały jak wszystkie XR. Jeden wałek rozrządu jak pisałem na dzwigienkach czyli koszty serwisu malutkie.
WR 250R - oferowana w PL dopiero od 2006 roku!. Silnik zupełnie inny niż w wersji F. 4 zawory w głowicy a nie 5, miska olejowa mokra (widać przeznaczenie miejsko turystyczne) i serwis bardzo rzadki - wg serwisówki zawory co 42 (to nie pomyłka), olej co 6 tyś. Silniczek z rozrusznikiem, dobry zawias USD ale waga 126kg. Jeździ u nas w ekipie jedna taka kolegi Dawkra.
Wr250F (FFF) - silnik jak w crossówce YZ250 4T. B. częsty serwis ze wzgl na dużą moc (40-42KM) i małą poj. Dwa wałki nierządu na płytkach. Serwisowo wymagająca do tego stopnia że w serwisówce mowa o wymianie zaworów co pewną ilość motogodzin ( chyba 250) a regulacje "every race". Zawory w starszych egzemplarzach tytanowe (sic!) nie wiem jak w tych najnowszych, w PL czesto wkładane zamienniki stalowe wraz ze sprężynami. No wiadomo obiżanie kosztów. Ten model wg mnie nie jest godny polecenia na nasze warunki.
WR 400-450F - fajne motorki ale tu też dużo zależy od stanu, serwiś dosyć uciążliwy ze wzgl na jego częstotliwość. Motocykl za to o bardzo dobrych właściwościach terenowych, niskiej masie 112-115 kg i dużej mocy od 50-55Km zależnie od modelu. Ma kopniak i elektr rozruchałkę.
KLX 300R - przyjemny motorek bardzo rzadki w PL. Moc lekko ponad 30KM, dobry zawias USD, waga bardzo mała bo 106kg na sucho, nie jest tak wyżyłowany jak WR250 ale przez rzadkość tego modelu serwisowanie może być uciążliwe. Zawory na płytkach sterowane przez dwa wałki nierządu.
Ogólnie wybór nie jest duży ale jak na Twoje zastosowania czyli podobne do naszych. turystyczne z elementami wariactwa
no i czekamy czekamy na kolegę bo sezon w pełni
Ostatnio zmieniony ndz gru 07, 2008 7:13 pm przez packman, łącznie zmieniany 3 razy.
No to jest wlasnie tak jak zauwazyles packman ta masa boli ale zalezy mi na sprzecie z homologacja bo przewaznie bede do terenu toczyl sie na moto wiec i tak opcja w tej chwili jest jedynie DRZeta lub WRka a mala roznica w masie i znaczna przewaga mocy cale 10 KM heh sklania mnie ku suzuki.Chociaz z checia posluchal bym opinii po przejechanym sezonie na WRce jaki przebieg co wymienione zostalo czy cos sie popsulo i takie tam moze mnie to przekona .Oczywiscie jak tylko cos zakupie a mama nadzieje niebawem to uczynic to sie pochwale no i dolacze do reprezentacji off z forum.
-
packman
- Swój

- Posty: 143
- Rejestracja: czw sie 09, 2007 7:59 am
- Imię: Michał
- Sprzęt: 600r, pe04
- Lokalizacja: stąd
WR 250 F która u nas jeździ jest motocyklem do nauki jazdy, taki troche kupiony na wyrost. Kolegi girlfriend chciała coś bardzo lekkiego z rozruchałką a tylko Efka oferowała takie parametry. Jeździłem na tym rewelka ale czuć mały moment obr. jak wjedziesz na obroty to kosmos się robi. Nic się jeszcze nie popsuło bo dużo nie jest jeżdzona, poza tym tak jak pisałem lajtowo przez dziewczynę.moro pisze:Chociaz z checia posluchal bym opinii po przejechanym sezonie na WRce jaki przebieg co wymienione zostalo czy cos sie popsulo i takie tam moze mnie to przekona
WR 250 R z kolei ma za sobą sezon ale była latana dosyć ostro przez naszego kolegę. Tyle że była to nówka z salonu, serwis na bierząco więc partaczenia też nie było.
DRZ 400 S lata też u nas sezon, wszystko ok. silnik traktowany raczej łagodnie, nic się nie działo, teraz coś tam elektryka szwankuje. ostatnio się godzine meczylismy zeby zagadała. myslę ze to kwestia skończonego aku albo jakiegoś zwarcia.
Xr 400 z nami nie lata na codzień, rzadko się kolega pojawia ale nie narzekał nigdy.
Dzieki za fachowa opinie naprawde musze przyznac ze sporo sie dowiedzialem nowych rzeczy i jeszcze dojzalej patrze teraz na wybor maszyny w teren.Jak by te hondy byly dostepne w salonie w polsce to bym sie nawet nie zastanawial.Pozdrawiam i jeszcze raz dzieki za pomoc no i do zobaczenia z koncem zimy lub na wiosne jesli wszystko pojdzie po mojej mysli 
