Ja na to patrzę troszkę inaczej, ale to pewnie dlatego, że jestem stosunkowo świeżym użytkownikiem, który w dodatku, przez swoją wrodzoną nieśmiałość, nigdy nie uczestniczył w żadnym evencie "forumowym" (MotoGrill, Pustynna Burza, Gliczarów, Nocne [to z BPM], rozpoczęcia czy zakończenia sezonu, grill u Leona, tyle pamiętam

).
Wg. mnie tego typu forum stanowią ludzie, ale nie wszyscy. Mniejsza bądź większa paczka ludzi, którzy organizują. Organizują tematy, organizują spotkania, organizują atrakcje. I do tej paczki, rdzenia, przyłączają się nowi.
Widzę to po innym forum motocyklowym, na którym siedzę. Użytkowników 300, aktywnych użytkowników ~30, którzy się poznali na pierwszym zlocie. Powoli dołączają do aktywnych (w sensie piszących na forum) nowi, którzy byli na kolejnych zlotach, ale bardzo powoli. Ba, prędzej nowe osoby chcą przyjechać na zloty aniżeli produkować się na forum.
Inną kwestią jest coś, czego nie jestem w stanie wytłumaczyć, a mianowicie (cały czas piszę o tamtym forum) jakoś ludziom z Warszawy czy innego Wrocławia łatwiej się "spiknąć" na wspólne latanie. W kręgu Krakowskim panuje jakiś taki, typowo Krakowski, marazm...
edit: o kurczę, za tydzień stuknie mi już 10 lat tutaj...