Jestem Sławek. Mieszkam w Krakowie i na co dzień pracuję w branży informatycznej.
Od dzieciaka podobały mi się motocykle , ale jakoś zawsze w natłoku codziennych spraw umykało mi to, żeby zająć się tą sprawą na poważnie.
W dopiero co zeszłym (2018) roku za namową kolegi, który spamował mnie do skutku, zrobiłem papiery (= kat. A) i teraz powoli kompletuje wszystko co potrzebne włączne z samym pojazdem. Nie jeździłem na motorynkach ani tego typu wehikułach, ale tak między nami - to nawet jakbym teraz kupił 50ccm to wciąż pewnie bym się tym jarał, przynajmniej przez jakiś czas.
Aktualnie nocami przeglądam sobie różne ogłoszenia patrząc za czymś ciekawym.
Trochę się przeraziłem tym, jak wygląda rynek motocykli używanych, z drugiej strony wolałbym nie kupować od razu nowego moto na pierwsze, bo szkoda by było go tak "na dzień dobry" wyobijać. Jakiejś ułańskiej fantazji raczej nie mam, puszką jeżdżę ostrożnie. Ale wszystko się może zdarzyć
Co do samego motocyklizmu to planuję w ciągu roku jeździć motocyklem do pracy (ścisłe centrum Krakowa).
Mam zawsze wolne miejsce w garażu podziemnym w kamienicy gdzie pracuję, co pomogłoby mi niepotrzebnie nie eksponować sprzętu potencjalnym złoczyńcom.
Oprócz tego na pewno będę chciał jeździć w bliższe i dalsze trasy. Widziałem, że jest dużo malowniczych tras n.p. na Podhalu. Ale myślę, że tak naprawdę nie trzeba jakoś daleko szukać, zawsze coś się znajdzie.
Takby to mniej więcej wyglądało
