Jako że po chwilowej posusze nareszcie zaparkowałam w garażu nowe moto, zaczynam sezon z lekkim opóźnieniem. Cebera spisuje się super, za to wydaje mi się, że ja nie potrafię jeszcze za nią nadążyć
A że najlepiej techniki nauczyć się od starszych kolegów i koleżanek, mam pytanie: ma ktoś ochotę polatać w wolniejszym tempie po winklach i podpowiedzieć/pokazać/narysować gdy będzie trzeba
Obiecuję odrobić lekcje przez jazdą (niczym apostoł zgłębić mroki Biblii), a w zamian za zdradzenie tajemnej sztuki szorowania slajderami po asfalcie zafundować sensejowi lody/pizzę/piwko na mecz (ew. kolejne jeśli wygramy ze Szwajcarią
Jeśli ktoś chętny na chwilowe zwolnienie tempa i zabawę w nauczyciela, czekam na odp. Tytuł "senseja" możemy negocjować






