Miasto - przede wszystkim, ale jak będzie chęć gdzieś niedaleko poza - jak najbardziej również. Traskę i punkty wyznaczamy wspólnie przed wylotem z punktu zbornego, metodą burzy mózgów (oczywiście jak ktoś wziął).
Mam nadzieję, że teraz nikt nie będzie już psioczył, że mu za szybko/za niebezpieczno/za studzienkowo.
Chcesz jeździć ostro - nocne czwartkowe, chcesz spokojniej (co nie znaczy, że geriatrycznie - moto to nie puszka) - nocne czwartkowe LAJTOWE - jest wybór.
A żeby nie było - na ten czwartek się oczywiście piszę, trening kończę po 22, więc 22.30 już jestem.
I niech mi teraz któryś jeden z drugim napisze, że mu za wolno było...
edit
Dodajemy jeszcze stałą godzinę - 22.30.
Wylot z miejsca do uzgodnienia (zgadamy się na pierwszym), ale raczej z innego niż chłopaków z NC, co by nie robić niepotrzebnego zamieszania.




