Kategoria prawa jazdy B dla motocykli o poj. 125 ccm (AT)
Re: Kategoria prawa jazdy B dla motocykli o poj. 125 ccm (AT
Co do elitarności to obecny stan przepisów powodował że na motocykle wsiadały osoby które faktycznie chciały jeździć świadomie na 2 kółkach. Teraz to się zmieni i głównym kryterium będzie ekonomia bo na swoim przykładzie kilku znajomych już mnie pytało o takie tanie 125ki które mało palą i już zaczynają szukać takich sprzętów nie pytając kompletnie jak się na tym jeździ. Myślę że nie ma co panikować i przyroda brutalnie sama wyeliminuje beztalencia dając dodatkowe zatrudnienia służbie zdrowia oby bez szkody dla osób postronnych. Ważna zmianą będzie też sklasyfikowanie jazdy bez uprawnień do rangi przestępstwa co czkawką odbije się tym którzy do tej pory latają całkiem amatorsko. Na pewno mniejszym zagrożeniem będzie ktoś kto z racji Ustawy rozróżnia znaki jadąc skuterem niż osoba bez tej wiedzy. A życie samo pokaże czy to miało sens. A kto się czuje elitą dalej nią będzie bez ujmy ze strony innych
Ja osobiście się nie obrażam jak mnie wyprzedza 50-ka
O ile ma jeszcze fajne nogi 
Re: Kategoria prawa jazdy B dla motocykli o poj. 125 ccm (AT
To jest właśnie sedno problemu postrzegania tego przez niektórych motocyklistów.Martyna pisze:Haha, dokładnie takie samo mam wrażenie, że niektórym przepis się nie podoba głównie dlatego, bo skrycie boją się, że przestaną być już tak bardzo "elitarni"...NyNeK pisze: ...Naprawdę Twoja duma i wyjątkowość nie ucierpi na tym, ze kilku Twoich sąsiadów będzie pomykało na 125.
Fakt posiadania prawa jazdy kat A nie determinuje tego, czy ktoś jest " świadomym motocyklistą" czy też nie. Kurs na motocykl jest banalnie prosty, poza teorią, która ostatnio stała się nieco trudniejsza ale jest dokładnie taka sama jak na B. Hamowanie, awaryjne, 8 i jazda po mieście wyuczoną trasą to naprawdę nie jest nic co kształtuje umiejętności jazdy motocyklem. Bardziej niż technika i tak zawsze liczy się rozum i szacunek do maszyny. Większość wypadków to efekt brawury a nie braku umiejętności, więc nie martwmy się na zapas za dostawców pizzy, którzy będą jeździć na skuterkach
Osrodkom egzaminacyjnym i szkołom nauki jazdy też się to nie podoba bo ustawa omija ich i nie daje im zarobić ( zapewne wprowadzenie obowiązkowych szkoleń sprawiłoby , że szybko zmieni się ich zdanie )
Ludzie mają swój rozum i gdy ktoś nie będzie się czuł na siłach to nie będzie jeździł. Nowy przepis ma dawać możliwość a nie obowiązek jazdy skuterem 125.
Temat nie jest wart takiej uwagi jaka została mu poświęcona w mediach i jest bardziej kiełbasą wyborczą oraz kolejną próbą odwrócenia uwagi od istotnych problemów tego kraju.
-
Sierdiukov
- Przyjaciel

- Posty: 93
- Rejestracja: śr sie 14, 2013 11:20 am
- Imię: Michał
- Sprzęt: Afryka CRF1000
Re: Kategoria prawa jazdy B dla motocykli o poj. 125 ccm (AT
OT: Trochę w ramach sprostowania - kursy kat. A od zeszłego roku dość mocno się zmieniły - jeśli kolega nie zauważył. Aż taki banalny plac manewrowy już nie jest - o czym może przekonać się każdy nawet jeżdżący już długo motocyklista - wystarczy wpaść na MotoGrilla pod Forum, chłopaki organizują co jakiś czas manewry na placu identycznym jak ten na kursie i na egzaminie. Spora część nawet doświadczonych jeźdźców "wykłada się" (podpierając się, lub potrącając słupki) na wolnym i szybkim slalomie - więc nie można już mówić o "banalnym" kursie na kat. A, zwłaszcza dla początkujących. Trasa egzaminacyjna również nie jest już stała - zależy wyłącznie od fantazji i humoru egzaminatora danego dnia.KroM pisze: Kurs na motocykl jest banalnie prosty, poza teorią, która ostatnio stała się nieco trudniejsza ale jest dokładnie taka sama jak na B. Hamowanie, awaryjne, 8 i jazda po mieście wyuczoną trasą to naprawdę nie jest nic co kształtuje umiejętności jazdy motocyklem.
Re: Kategoria prawa jazdy B dla motocykli o poj. 125 ccm (AT
W takim razie nie jestem na bieżąco..
Większość z nas miała jednak egzaminy po staremu
Poza tym skoro doświadczeni motocykliści mają problemy z placem tzn, że egzamin stał się po prostu absurdalny wzorem dawnego egzaminu na kat B, gdzie kiedyś tez praktykowano manewry, które robiono na pamięć ( licząc obroty kierownicy od danego słupka przy wjeździe do koperty itp )
Tym bardziej nie jestem za tym, aby na skuter 125cm3 ktoś musiał zdawać
Większość z nas miała jednak egzaminy po staremu
Poza tym skoro doświadczeni motocykliści mają problemy z placem tzn, że egzamin stał się po prostu absurdalny wzorem dawnego egzaminu na kat B, gdzie kiedyś tez praktykowano manewry, które robiono na pamięć ( licząc obroty kierownicy od danego słupka przy wjeździe do koperty itp )
Tym bardziej nie jestem za tym, aby na skuter 125cm3 ktoś musiał zdawać
-
hajdas
- KGP 80

- Posty: 298
- Rejestracja: sob sie 27, 2011 1:02 pm
- Imię: Łukasz
- Sprzęt: Ortopedyczny
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Re: Kategoria prawa jazdy B dla motocykli o poj. 125 ccm (AT
KroM pisze:W takim razie nie jestem na bieżąco..
Większość z nas miała jednak egzaminy po staremu
Poza tym skoro doświadczeni motocykliści mają problemy z placem tzn, że egzamin stał się po prostu absurdalny wzorem dawnego egzaminu na kat B, gdzie kiedyś tez praktykowano manewry, które robiono na pamięć ( licząc obroty kierownicy od danego słupka przy wjeździe do koperty itp )
Tym bardziej nie jestem za tym, aby na skuter 125cm3 ktoś musiał zdawać
Sami instruktorzy kat A mówią że teraz w końcu plac czegoś uczy i są zadowoleni bo kursant coś umie. Sami zdający nowy egzamin z którymi miałem kontakt (jeden nie zdał za pierwszym razem) też byli zadowoleni bo czegoś się nauczyli.
-
Filip67
- KGP 300

- Posty: 1080
- Rejestracja: pt sie 15, 2008 9:42 am
- Imię: Szczęsny
- Sprzęt: Honda Deauville
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Re: Kategoria prawa jazdy B dla motocykli o poj. 125 ccm (AT
a,propos kiełbasy wyborczej 
jeśli kiełbasą wyborczą jest wprowadzanie zmian 1,5 roku przed wyborami, to gratuluję prawidłowej oceny sytuacji.
W tej sytuacji zadowolenie obywateli jest nie możliwe, bot to oznaczałoby brak działań posłów przez prawie pół kadencji - wtedy i ja chciałbym być posłem; 2 lata pracy i dwa wakacji - bajka
Zgadzam sie że drobne zmiany nie zmieniają rzeczywistości dla całego społeczeństwa ale ja lubię takie drobne zmiany - to oznacza ciut normalności.
jeśli kiełbasą wyborczą jest wprowadzanie zmian 1,5 roku przed wyborami, to gratuluję prawidłowej oceny sytuacji.
W tej sytuacji zadowolenie obywateli jest nie możliwe, bot to oznaczałoby brak działań posłów przez prawie pół kadencji - wtedy i ja chciałbym być posłem; 2 lata pracy i dwa wakacji - bajka
Zgadzam sie że drobne zmiany nie zmieniają rzeczywistości dla całego społeczeństwa ale ja lubię takie drobne zmiany - to oznacza ciut normalności.
Ups, V-max naprawdę powoduje uśmiech na twarzy....
-
WS
- mod

- Posty: 991
- Rejestracja: wt lip 05, 2005 12:14 pm
- Imię: Wojtek
- Sprzęt: 1K7, WR450F
- Lokalizacja: Kraków/Żywiec
Re: Kategoria prawa jazdy B dla motocykli o poj. 125 ccm (AT
Ja slyszalem, ze jakies maja byc za ~tydzienFilip67 pisze:a,propos kiełbasy wyborczej
jeśli kiełbasą wyborczą jest wprowadzanie zmian 1,5 roku przed wyborami, to gratuluję prawidłowej oceny sytuacji.
Instruktorzy sa raczej strona zainteresowana... i zamiast szkolic tych co by chcieli sie DOSZKOLIC wola, zeby w prawie wpisac najlepiej obowiazkowe 1000h jazdyhajdas pisze:Sami instruktorzy kat A mówią że teraz w końcu plac czegoś uczy i są zadowoleni bo kursant coś umie. Sami zdający nowy egzamin z którymi miałem kontakt (jeden nie zdał za pierwszym razem) też byli zadowoleni bo czegoś się nauczyli.
WS
-
NyNeK
- KGP 160

- Posty: 558
- Rejestracja: sob kwie 02, 2011 3:26 pm
- Imię: Dominik
- Sprzęt: Xl 1000, CR 250
- Lokalizacja: Okolice Krakowa
Re: Kategoria prawa jazdy B dla motocykli o poj. 125 ccm (AT
Ciekawe jaką kategorie będzie trzeba mieć na to : http://news.boldride.com/2014/05/the-ae ... 017/49053/
-
Abek
- Kandydat

- Posty: 54
- Rejestracja: ndz maja 20, 2012 12:13 pm
- Imię: Bartek
- Sprzęt: GSX1300R Hayabusa
- Lokalizacja: Brzesko
Re: Kategoria prawa jazdy B dla motocykli o poj. 125 ccm (AT
Zapewne licencje pilota 
Żyje! Dobrze mi z tym
-
Grzes_ext
- GP

- Posty: 853
- Rejestracja: wt lis 17, 2009 4:13 pm
- Imię: Grzesiek
- Sprzęt: XT660X
- Lokalizacja: Kraków
Re: Kategoria prawa jazdy B dla motocykli o poj. 125 ccm (AT
Muszę się nie zgodzić. Patrzysz przez pryzmat swojej osoby bo kiedyś tam na kursie szlo Ci dobrze. Natomiast są też osoby, którym idzie ciut gorzej i potrzebują więcej czasu i uwagi żeby się wszystkiego nauczyć ( a wszystkiego perfekt i tak się nikt nigdy nie nauczy ). Oprócz zdania i odbębnienia egzaminu państwowego ważne jest aby osoby uczące się nauczyły się jeździć bezpiecznie ! Rozporządzenie określa ilość godzin MINIMALNĄ w liczbie 20.... Zresztą Wojtku może wpadnij kiedyś na plac, pokaże Ci jak to teraz wygląda i wyobrazisz sobie, że pewna osoba X czy Y, która nigdy nie dotknęła nawet motocykla ma się tego wszystkiego nauczyć w 20h i zdać na pojemności 650. Myślę, że zmienisz zdanieWS pisze:Instruktorzy sa raczej strona zainteresowana... i zamiast szkolic tych co by chcieli sie DOSZKOLIC wola, zeby w prawie wpisac najlepiej obowiazkowe 1000h jazdy, a zmiany w strone normalnosci (czyli. typu rowery, motorowery bez PJ, 125 na B krytykuja)
Na Olejaka Nie Ma Cwaniaka !!!
-
marcin_92
- Kandydat

- Posty: 54
- Rejestracja: czw lut 06, 2014 12:25 pm
- Imię: Marcin
- Sprzęt: Kawasaki ER5
- Lokalizacja: Kraków/Mszana D.
- Kontakt:
Re: Kategoria prawa jazdy B dla motocykli o poj. 125 ccm (AT
Da się w 20 godzin nauczyć i zdać za pierwszym razemGrzes_ext pisze:Zresztą Wojtku może wpadnij kiedyś na plac, pokaże Ci jak to teraz wygląda i wyobrazisz sobie, że pewna osoba X czy Y, która nigdy nie dotknęła nawet motocykla ma się tego wszystkiego nauczyć w 20h i zdać na pojemności 650. Myślę, że zmienisz zdanie
-
WS
- mod

- Posty: 991
- Rejestracja: wt lip 05, 2005 12:14 pm
- Imię: Wojtek
- Sprzęt: 1K7, WR450F
- Lokalizacja: Kraków/Żywiec
Re: Kategoria prawa jazdy B dla motocykli o poj. 125 ccm (AT
Obawiam, sie, ze sie zupelnie nie zrozumielismy. Nie twierdze, ze te 20h to za duzo, zeby kazdy wszystko opanowal w obecnym systemie...Grzes_ext pisze:Muszę się nie zgodzić. Patrzysz przez pryzmat swojej osoby bo kiedyś tam na kursie szlo Ci dobrze. Natomiast są też osoby, którym idzie ciut gorzej i potrzebują więcej czasu i uwagi żeby się wszystkiego nauczyć ( a wszystkiego perfekt i tak się nikt nigdy nie nauczy ). Oprócz zdania i odbębnienia egzaminu państwowego ważne jest aby osoby uczące się nauczyły się jeździć bezpiecznie ! Rozporządzenie określa ilość godzin MINIMALNĄ w liczbie 20.... Zresztą Wojtku może wpadnij kiedyś na plac, pokaże Ci jak to teraz wygląda i wyobrazisz sobie, że pewna osoba X czy Y, która nigdy nie dotknęła nawet motocykla ma się tego wszystkiego nauczyć w 20h i zdać na pojemności 650. Myślę, że zmienisz zdanie
Uwazam po prostu, ze lobby istruktorsko-egzaminatorskie przy wspoludziale (p)oslow co jakis czas utrudnia "zdobycie" PJ, wymaga to wiecej czasu, kasy itp...(a i tak kazdy, kto chce w koncu zdaje)
Tylko nie bardzo wiadomo w imie czego (zanaczy wiadomo
Jesli popatrzec na kraje typu USA (gdzie podjezdza sie wlasnym samochodem, przejezdza kilkaset metrow i... zdane), Czechy (gdzie Polacy jezdzili robic PJ bo trywialne i tanie jest...) to jakos nie widac zadnej korelacji miedzy tym niby "poziomem szkolenia", a liczba wypadkow.
Rowniez u nas niedawno byly motorowery na dowod - jakos serii wypadkow z tego powodu nie bylo...
Wg mnie kurs powinien byc tylko podstawowy (nieobowiazkowy, czyli mozliwosc zdawania eksternistycznego jak dawniej), egzamin sprowadzac sie do podstaw PoRD + podstaw techniki jazdy i... tyle. Reszta w gestii zainteresowanego.
Z tego co widac po relacjach z wypadkow raczej nie wynika, ze sprawcy byli "niedouczeni", tylko najnormalniej na swiecie nie uwazali, olewali przepisy itp...(predkosc, alkohol, bezsensowne wyprzedzanie ...)
A nie jakies durnoty, typu na egzaminie typu pchanie motocykla, sprawdzanie oleju,
lub A1 -> A2 -> A gdzie 3x trzeba placic za kurs i zdawac wlasciwie to samo (mozna bylo. np. zwiekszac z automatu kategorie wraz z przekroczeniem wymaganego wieku)
Sporo ludzi CHCE sie doksztalcac i placi z przerozne szkolenia itp.. i tu jest miejsce dla prawdziwych instruktorow wg mnie.
PS. apropos ostatnich osiagniec szanownych p...oslow
ostatnio zauwazylem ciekawostke:
Czym jest odblokowany skuter(motorower)? Tzn. pojemnosc ponizej 50cm3, jedzie wiecej niz 45km/h?
Hint: motocyklem nie, bo:
za internetowym system aktow prawnych, tekst ujednolicony
Art. 2.
Użyte w ustawie określenia oznaczają:
45) motocykl – pojazd samochodowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojem-ności skokowej przekraczającej 50 cm3, dwukołowy lub z bocznym wóz-kiem – wielośladowy; określenie to obejmuje również pojazd trójkołowy o symetrycznym rozmieszczeniu kół;
WS
Re: Kategoria prawa jazdy B dla motocykli o poj. 125 ccm (AT
Panie i Panowie. Jeżeli chodzi o szkolenia, to moim zdaniem odpowiedź jest krótka i jedyna. Tak. Powinny takie osoby, przechodzić, choć by kilkugodzinne szkolenie. Tak jak trzeba się nauczyć obsługi telefonu czy kuchenki mikrofalowej. Różnica żadna.
Natomiast co do szkolenia w USA czy Czechach, to tutaj podjeżdża się zdać tylko egzamin. Znaczy to, że ktoś kursanta przygotował praktycznie do jazdy. Egzamin pisemny jest oczywiście obowiązkowy. Natomiast, jeżeli chodzi o wypadki i samą jazdę w tych krajach, to już inna bajka. Tam prawo, znaczy prawo. Jest przede wszystkim coś takiego, jak nieuchronność kary. 90% dokonanych wykroczeń w tych krajach, kończy się karą. Tam każdy stara się prawo przestrzegać, bo wie, że jak nie to słono będzie tego żałował.
Inaczej jak u nas. Tutaj każdy sobie tworzy swoje własne prawo i interpretuje je wg własnego uznania. Jeżeli by i u nas, wprowadzić nieuchronność kary, naprawdę wysokie mandaty to jestem pewien, że każdy zastanowił by się dwa razy, czy mu się to opłaca. Jeżeli dwa razy, to i ilość wypadków by zmalała o połowę
Natomiast co do szkolenia w USA czy Czechach, to tutaj podjeżdża się zdać tylko egzamin. Znaczy to, że ktoś kursanta przygotował praktycznie do jazdy. Egzamin pisemny jest oczywiście obowiązkowy. Natomiast, jeżeli chodzi o wypadki i samą jazdę w tych krajach, to już inna bajka. Tam prawo, znaczy prawo. Jest przede wszystkim coś takiego, jak nieuchronność kary. 90% dokonanych wykroczeń w tych krajach, kończy się karą. Tam każdy stara się prawo przestrzegać, bo wie, że jak nie to słono będzie tego żałował.
Inaczej jak u nas. Tutaj każdy sobie tworzy swoje własne prawo i interpretuje je wg własnego uznania. Jeżeli by i u nas, wprowadzić nieuchronność kary, naprawdę wysokie mandaty to jestem pewien, że każdy zastanowił by się dwa razy, czy mu się to opłaca. Jeżeli dwa razy, to i ilość wypadków by zmalała o połowę
Re: Kategoria prawa jazdy B dla motocykli o poj. 125 ccm (AT
Różnica jest taka, że żeby nauczyć się obsługi telefonu i kuchenki mikrofalowej nie musisz iść na płatne szkolenie i zdawać egzaminu zanim zaczniesz podgrzewać sobie zupę. Tak samo ze skuterami, musisz nauczyć się obsługi, ale możesz zrobić to sam, a nie płacić komuś za to, że Ci powie gdzie jest gaz a gdzie hamulec.jerryk pisze:Panie i Panowie. Jeżeli chodzi o szkolenia, to moim zdaniem odpowiedź jest krótka i jedyna. Tak. Powinny takie osoby, przechodzić, choć by kilkugodzinne szkolenie. Tak jak trzeba się nauczyć obsługi telefonu czy kuchenki mikrofalowej. Różnica żadna.
Re: Kategoria prawa jazdy B dla motocykli o poj. 125 ccm (AT
Nie zrozumiałaś. Jazda skuterem, to coś więcej niż mikrofala. Tego z książki a tym bardziej od innego samouka się nie nauczysz.Martyna pisze:Różnica jest taka, że żeby nauczyć się obsługi telefonu i kuchenki mikrofalowej nie musisz iść na płatne szkolenie i zdawać egzaminu zanim zaczniesz podgrzewać sobie zupę. Tak samo ze skuterami, musisz nauczyć się obsługi, ale możesz zrobić to sam, a nie płacić komuś za to, że Ci powie gdzie jest gaz a gdzie hamulec.jerryk pisze:Panie i Panowie. Jeżeli chodzi o szkolenia, to moim zdaniem odpowiedź jest krótka i jedyna. Tak. Powinny takie osoby, przechodzić, choć by kilkugodzinne szkolenie. Tak jak trzeba się nauczyć obsługi telefonu czy kuchenki mikrofalowej. Różnica żadna.
Gdzieś tutaj czytałem, chyba w motogrillu o tych co już mają dawno pj i są w swym mniemaniu "doświadczeni" że na torze do egzaminu wg nowych zasad, rady nie dają. Więc powiedz mi jak ma dać radę taka osoba na motocyklu, gdzie trzeba operować sprzęgłem, lewarkiem zmiany biegów, hamulcem i mieć oczy dookoła?
Skuterem może trochę łatwiej. Bo przecież można jeździć tak jak jeżdżą dziś rowerzyści. Tego chcesz?
Natomiast wylewanych żali, że za coś trzeba zapłacić, to nawet mi się komentować nie chce. Socjalizm się już dawno skończył. Nikt nikomu za darmo dziś już nic nie da. Spróbuj zrobić pj w GB czy Czechach, Us czy gszie indziej to wtedy się dowiesz ile to kosztuje. Więc nie narzekajcie na to, bo płacić trzeba wszędzie.
Inna sprawa, jak te egzaminy są prowadzone. Jednak tu też stanę częsciowo po stronie instruktorów i egzaminatorów. Lepiej oblać niedołęgę 10 razy niż wypuścić niedouka na drogę. Na szczęście, w PL , pj nie jest obowiązkiem a przywilejem. Nauczmy się więc korzystać z tego przywileju i szanujmy innych na drodze. Min przez to, że wjeżdżąjąc na drogi publiczne, znamy swoje prawa ale i obowiązki.

