Qcyk pisze:Bartku nie żebym się czepiał... ale wytykasz Krzychowi, <CIACH>
To może podaj nam wszystkim złoty środek z czego korzystać? Chętnie posłucham, choć nie ukrywam mam swoje zdanie i plan na załatwienie mojej sprawy. Łatwo jest objechać chłopaka o niekompetencje nie podając własnego rozwiązania.
Absolutnie nie wytykam ale dyskretnie zwracam uwagę że ludzie którzy mają problem kopiują informacje zebrane na forach i później mają wygórowane roszczenia oparte na nieprawidłowych wytycznych.
Każdy przypadek jest inny i wymaga indywidualnego podejścia. W zależności od tego czy szkoda dotyczy motocykla/samochodu, majątku uszkodzonego przy szkodzie komunikacyjnej, uszczerbku na zdrowiu.
Nie ma złotego środka na każdą z tych sytuacji i niezależnie czy pracownik towarzystwa ubezpieczeniowego czy też radca prawny nie może być dobry w każdej z dziedzin. Jeśli poznamy problem to być może uda nam się skierować kogoś do właściwej osoby.
I tak w przypadku uszkodzenia pojazdu większość spraw załatwimy sami bez problemu.
W przypadku roszczeń z tytułu utraty zarobków wynikłych wypadkiem czy tez innych roszczeń - lepsza będzie konsultacja z księgowym.
W przypadku uszkodzenia mienia wystarczy z rozsądkiem czytać pisma otrzymane i postąpić zgodnie z własnym planem zagospodarowania pozostałości ubrania lub jego zwrotu/zezłomowania.
W przypadku uszkodzeń na zdrowiu sprawa jest trudna i w zależności od komplikacji po wyleczeniu - lepiej w trudniejszych przypadkach skorzystać z WŁAŚCIWEJ firmy która nie zabierze nam pieniędzy które i tak byśmy dostali za wszelką cenę idąc na ugodę tylko pomorze przygotować solidny materiał.
Podstawowym problemem większości ludzi jest to że myślą że ubezpieczalnia chce ich oszukać - prawda jest taka że każdy kto ma szkodę chce jak najwięcej wyciągnąć odszkodowania - większość robi to zgodnie z prawem a dość duży procent przeciwnie. Ubezpieczyciele postępują według wewnętrznych ustaleń ale w większości muszą postępować zgodnie z prawem - wystarczy drobna znajomość prawa oraz oparcie się o właściwe paragrafy kodeksu cywilnego i wysłanie pisma do odpowiedniego organu jeśli zawiodą inne środki.
Jasne że każdy z nas by chciał zjeść ciastko i mieć ciastko jednocześnie mając w kieszeni "na ciastko" ale ubezpieczyciel właśnie się przed tym broni jeśli wypłaca utratę wartości rzeczy lub równowartość rzeczy zniszczonej to w odpowiedniej proporcji - przecież jeśli za motocykl zapłaciłem 40 000zł i po 10 latach ktoś mi go rozwala to czy powinienem płakać na forum że mi nie chcą oddać 40 000zł ? Dlaczego płaczemy że za wytarty stary kask z przed 10 lat który ma 1500 rys ktoś chce nam zapłacić 30% za kolejną rysę ? - jeszcze raz jak jest problem to szczegółowo go opisać i będziemy szukać paragrafu - ogóły są fajne ale jak wróżenie z fusów.
EDIT:
Jako że zeszło z tematu postu to podpowiem że nie wybieramy firmy która zanim się zapozna z materiałem chce podpisać umowę - również odszkodowanie powinno trafić na konto poszkodowanego a nie tej firmy.
Najbardziej istotne jest jednak to czy możemy bez żadnych strat rozwiązać umowę.
pozdrawiam
bartek
"Wiem, że sądzicie, iż rozumiecie to, co myślicie, że powiedziałem, ale nie jestem pewien, czy zdajecie sobie sprawę, że to, co do was dotarło, nie jest tym, co myślę."
A. Greenspan