hyosung gt650r

Moderator: Bacher

Awatar użytkownika
gromki
Swój
Swój
Posty: 114
Rejestracja: sob sty 13, 2007 7:20 pm
Imię: paweł
Sprzęt: cometgt650r/cbr600rr
Lokalizacja: kraków-podgorze

hyosung gt650r

Post autor: gromki » sob wrz 03, 2011 6:32 pm

Bardzo fajne moto . osobiscie wolalem go od cbr600rr ktora skasowalem. Z utwardzonym zawiasem smiga jak szalony i nie straszne mu dziury na zakretach. silnikowo bez zarzutu , sponiewierany przeze mnie w wielu wywrotkach na torach i ulicy prostowany wyciagarka miedzy lipami i ciagle sluzy a to juz 6 lat i napewno powyzej 30tys km dokladnie nie wiem bo licznika nie mam od ok 4 lat po tym jak wyrwalem barierke z drogi na zamknietym. Szczerze polecam uwazac tylko na przekrecone silniki tzn takie ktore byly zle dotarte i tlok zderzył sie z zaworami wtedy trzeba zapytac czy cala glowica byla wymieniana bo jesli zrobiona to stanie sie to samo.
szybciej jedziesz dalej zajedziesz

zenek
Kandydat
Kandydat
Posty: 37
Rejestracja: czw mar 10, 2011 10:41 pm
Imię: zenek
Sprzęt: honda

Re: hyosung gt650r

Post autor: zenek » sob wrz 03, 2011 8:07 pm

Witam widać kolego że przerzyłes na motorku już dużo i nie jedno lecz wydaje mi się że z tym że to leprze od Hondy to przesadziłeś w sumie każdy ma swój styl oraz upodobania ale szacun i pozdrawiam

Awatar użytkownika
gromki
Swój
Swój
Posty: 114
Rejestracja: sob sty 13, 2007 7:20 pm
Imię: paweł
Sprzęt: cometgt650r/cbr600rr
Lokalizacja: kraków-podgorze

Re: hyosung gt650r

Post autor: gromki » sob wrz 03, 2011 10:02 pm

rzecz jasna myslałem o jezdzie bo zapomniałem dodac ze hyosung to v-ka wiec ciagnie z dołu i hamuje silnikiem a cbr600rr budziła sie do zycia dopiero w okolicy 9000 obrotkow a w ostrym hamowaniu zamiatała tyłkiem jak najdrozsza ladacznica, a i przez swoja lekkosc czuła była na dziury choc wielkie plusy za elektroniczny amor skretu bo naprawde dawał rade , no i na wiatr boczny który ze dwa razy na zakopiance zepchnał mnie z lewego pasa na pobocze tak ze nic nie pomagało ani hamowanie ani próba zwalenia go mocniej normalnie jak bym boczne koło miał wystawione a w hyosungu 200kg wagi lekarstwem na wszelkie zło. Co jeszcze rzekne to to ze na hondzie w drodze do Poznania w tempie 120 w deszczu bo na dotarciu była , musiałem sie zatrzymac ze dwa razy i rozprostowac szyje a i tak głowe podpierałem z reka na baku , hyosungiem moge jechac nad morze bez przystanków. Przy hyosungu odkryłem wszystkie zalety v-ki , hamowanie silnikiem to to co nie raz uratowało mnie przed dzwonem bo hamulce choc z tuningowane to jednak do hondy sie nie umywaja, na torze tam gdzie hyosungiem zaczynałem hamowac honda myslełem jeszcze ile tym razem wycisne na predkosciomierzu , bo zabawne to wspomnienie ale jak z przyzwyczajenie pierwszy raz zaczałem honda hamowac do winkla za prosta start meta tam gdzie zwyklem hyosungiem to myslełem ze zaraz bede musiał wiosłowac noga zeby wogole dojechac do zakretu:)
ps. Dzieki za dobre słowo
szybciej jedziesz dalej zajedziesz

ODPOWIEDZ