Trasa alternatywna to popularny Rakoń - Grześ - Wołowiec - łatwo i przyjemnie.
Widokowo Czerwone Wierchy są piękne i jest się czym nacieszyć, technicznie to nie jest trudny szlak jedyne co może dać w kość, to kondycja, bo do przejścia jest prawie 20 km i ponad 1400 m podejścia, a to sporo. Zawsze możemy zrobić trasę krótszą (jak np. ta zaproponowana powyżej) lub też pomyśleć o dwudniówce z nocką w schronisku - wtedy w grę wchodzi jeszcze integracja i spożyciu soku z gumijagód (wszelakich)
Opcji wiele, myślę że na początek możemy założyć te jednodniowe wierchy.
Termin ustalimy z wyprzedzeniem - oczywiście uzależniony będzie też od pogody.

